To normalne, że jako rodzice pragniemy, aby nasze dzieci były zdolne, utalentowane i mądre. Chcemy, aby osiągały sukcesy i dobrze się uczyły, mając nadzieję, że to pomoże im w dorosłym życiu. Aby miały jak najlepszy start w dorosłość, zapisujemy je na zajęcia dodatkowe, czy korepetycje. Mają one poprawić oceny naszego dziecka, czy doskonalić jego umiejętności w innych obszarach. I tak dzięki naszym dobrym intencjom, dziecko uczęszcza na korepetycje z matematyki, polskiego, pływanie, judo, szachy i zajęcia taneczne.
Jest to dla nas wspaniała perspektywa i doskonałe wyjście z sytuacji. Nie dość, że dziecko doskonali swoje umiejętności, uczy się nowych rzeczy i ma szansę poprawić oceny, to do tego nie ma czasu na nudę. W głowie nie będą mu głupie gry, nie będzie nas męczyć o kolejną wspólną zabawę. Zapewniamy mu w czasie wolnym tyle rozrywki, że nie ma siły na głupie pomysły.
Czasem mija kilka tygodni czy miesięcy, dziecko pilnie uczęszcza na wszystkie zajęcia, choć czasem marudzi. My jednak wiemy, że to dla jego dobra i wozimy na każdą lekcję. Okazuje się jednak, że nasze dziecko nie jest w niczym najlepsze. W pływaniu okazało się przeciętne, w szachy zawsze ogrywa je ciągle ta sama osoba, a korepetytor matematyki rozkłada ręce, bo nasze dziecko nie jest w stanie wykonać dodatkowego zadania na szóstkę.
Co się właściwie stało? Gdzie popełniliśmy błąd? Przecież chcieliśmy jak najlepiej, a nasze dziecko wciąż nie jest w niczym najlepsze.
Tego typu sytuacje nie dotyczą wyłącznie młodszych dzieci, lecz także nastolatków. Im bliżej dorosłego życia, tym bardziej jako rodzice naciskamy na naukę, dobre stopnie i osiągnięcia. Zapominamy jednak czasem, że dla młodych dorosłych wystarczająco trudne i przytłaczające bywają wizja matury i dorastania.
Mamy szczere chęci, jednak pomijamy ważny aspekt dzieciństwa, jakim jest pozwolenie na bycie sobą, bycie dzieckiem i popełnianie błędów. Tak bardzo chcemy, żeby dziecko miało jak najlepsze życie, że nie dopuszczamy ich do głosu. Nie słuchamy, czego one chcą.
Drogi rodzicu…
…pamiętaj, że osiągnięcia szkolne nie świadczą o tym, czy twoje dziecko osiągnie sukces w dorosłości. Nie skupiaj się na ocenach, bo na nie w przyszłości nikt nie patrzy. Bądź uważny na to, by rozwijać w swoim dziecku umiejętności miękkie.
…pozwól dziecku być sobą. Być może nie dajesz mu szansy na wyrażenie jego własnej opinii i potrzeb. Być może, nie jest najlepszy w zajęciach dodatkowych, bo nie robi tego, co je pasjonuje i ciekawi lub jest przemęczone. Pozwól mu na rozwijanie swoich własnych pasji i nie wywieraj presji na osiągnięcia. Pokaż, że liczy się również przyjemność z samego wykonywania niektórych czynności, a nie tylko efekty.
…bądź uważny na to, czy nie przenosisz na dziecko swoich niespełnionych marzeń i ambicji z dzieciństwa. Do mojego gabinetu przyszła kiedyś rodzina, w której ojciec z córką byli w silnym konflikcie. Dlaczego? Dziewczyna nie chciała uczęszczać na lekcje gry na pianinie. Po przyjrzeniu się dokładniej całej historii okazało się, że wielkim marzeniem ojca była gra na tym instrumencie, jednak jego rodzice byli zbyt biedni na zajęcia dodatkowe, czy kupno pianina. Chciał, aby córka miała wszystko, aby nie ograniczał jej brak pieniędzy, jednak zapomniał zastanowić się, czy jest to również marzenie jego córki. Pamiętajmy, że nasze dzieci to odrębne jednostki, z własnymi upodobaniami i cechami charakteru.
Jeśli masz jakieś pytania lub trudności, zapraszam Cię na moje konsultacje online w formie wideo, audio lub chat.